Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki na bazie glinki, którą swoją drogą bardzo lubię ;)
Skład:
w skrócie:
- Maseczka zamknięta w saszetce, która starcza dokładnie na jedno użycie.
- Kolor jest intensywny, nawet powiedziałabym, że ładny.
- Zapach może nie jest zbyt przyjemny, ale w końcu na 1 miejscu jest glinka.
- Bardzo fajnie się rozprowadza na twarzy.
- Zastyganie jest może mało komfortowe czuć ściągnięcie.
- Maseczka zmienia kolor jak zasycha.
- Dość ciężko się zmywa jak na glinkę przystało, ale można się wspomóc gąbeczką lub wacikiem
- Pory są zwężone.
- Skóra gładka, zmatowiona.
- Cena jest dość wysoka, taniej wyszedłby zakup glinki i półproduktów, które starczą na dłużej szczególnie biorąc pod uwagę, że producent zaleca ją robić 1-2 razy w tygodniu.
- Twarz jest lekko ukojona, zaczerwienienia mniej widoczne
koszt: ok. 6 zł w rossmannie

Witam Cię na moim blogu! Ja nazywam się Alicja, a moje zainteresowania to przede wszystkim blogowanie, fotografia i makijaż. Na tym blogu znajdziesz między innymi recenzje konsmetyków lub książek, posty o tematyce lifestyle, przeróżne tagi oraz posty modowe i inspiracyjne. Zachęcam do obserwowania♥
